Prezent
Havana Blend Limited Edition jest trzecim cygarem z rodziny Royal Danish Cigars, które miałem przyjemność palić. Pierwsze dwa: Viking Thor’s Hammer i Valhalla, uważam za świetne cygara, godne polecenia każdemu aficionado. Po nazwie Valhalla, obiecywałem sobie zabójczą moc, dzięki której spędzę czas na uczcie, wśród najdzielniejszych wikingów, niestety spotkał mnie w tej kwestii mały zawód. Jednak zaczęło kiełkować we mnie podejrzenie, że rodzina cygar sygnowanych królewskim herbem, to rodzina którą polubię, gdyż nie potrafię znaleźć w niej wad.

Twórca marki Royal Danish Cigars, Jan Vistisen, uchodzi za osobę bardzo towarzyską i wesołą. Być może to właśnie jego charakter nadał całej marce “ton” i dlatego są one “duszą towarzystwa” wśród innych cygar. Z pewnością nie bez znaczenia jest potrójny proces kontroli jakości, który nadzoruje pan Vistisen osobiście.
Cygaro Havana Blend Limited Edition, otrzymałem od mojego najlepszego przyjaciela (dzięki Macieju!), choć on sam otrzymał je w prezencie, znając moją słabość do królewskiej marki 🙂 przekazał je mnie. A jest to trzeba przyznać prezent wyjątkowy, ponieważ ilość cygar, które Jan Vistisen, wprowadza na rynek nie przekracza 8500 sztuk miesięcznie.
Ring – królewska tradycja zobowiązuje
Pierwszy ring (górny) jest ringiem, można powiedzieć, standardowym. Zawiera informację o nazwie marki, herb, oraz dopisek “Grand Cru” oraz “Kopenhaga 1813”.
Cru oznacza mikroregion, więc Grand Cru to najznakomitszy mikroregion. Choć historycznie nazwa ta ma swoje korzenie w winiarstwie, znalazła szersze zastosowanie. Cru to kawałek winnicy ze swoistym terroir – klimatem. Pierwotnie pojęcie to powstało przy okazji tworzenia systemu klasyfikacji win we Francji w 1855 roku.
Właśnie w 1855 roku Związek Brokerów Wina z Bordeaux przedstawił listę sklasyfikowanych win (tzw. grand cru classé). Lista ta zawierała 58 win czerwonych pochodzących z okręgu Médoc oraz 27 słodkich win białych z okręgu Sauternes. Jeśli więc komuś przyjdzie chęć na parowanie tego cygara z winem – należy wybrać wino z okolic Château Lafite-Rothschild 😉 .
Duński król Frederik VI udzielił zezwolenia na produkcję pierwszego cygara w styczniu 1813 roku w Kopenhadze – o czym przypomina nam drugi napis na górnym ringu.

Podwójny ring – przód 
Tasiemka powinna być schowana pod dolnym ringiem 
Podwójny ring – prawy bok 
Podwójny ring – lewy bok – łączenie ringów
Herb znajdujący się na ringu, trochę przekornie do nazwy marki, wcale nie posiada korony rangowej związanej z koronami królewskimi. Nad herbem, znajdziemy koronę, nazywaną w heraldyce koroną markizów lub polską koroną szlachecką. Po bokach dwa trzymacze w postaci lwów, których głowy zwrócone są w kierunku herbu. Całość umieszczona jest na czarnym tle z złotymi akcentami wykonanymi w technice embossingu (druk wypukły).

Dolny ring do którego przymocowana jest “jedwabna” tasiemka, zawiera informację Havana Blend Limited Edition oraz 100% Cuban Seed Tabacco. Na rewersie ringu znajdziemy adres strony internetowej dedykowanej tej marce: www.havana-blend.com. Niestety strona już nie istnieje i została przejęta przez klub cygarowy w Tallinie (nie świadczy to zbyt dobrze o dziale marketingu Royal Danish Cigars). Tasiemka swobodnie przechodzi pod górnym ringiem, więc bezproblemowo można ją zdjąć. Niektórzy, dopatrują się w niej praktycznego narzędzia do zdejmowania ringów, lecz ja się tego w żaden sposób nie dopatrzyłem.
Kubańskie Puro, które Kuby nie widziało

Havana Blend 100% Cuban Seed Tabacco, składa się z surowców w 100% pochodzących z Kuby, wyhodowanych w Nikaragui. Jak pisze Jan Vistisen, cały proces uprawy, cięcia liści, fermentacji i walcowania jest dokładnie taki sam jak na Kubie, ponieważ jest wykonywany przez Kubańczyków w Ameryce Środkowej pod ścisłym nadzorem Royal Danish Cigars. W Kubańczyków zaangażowanych w proces produkcji, trochę trudniej mi uwierzyć, niż w resztę informacji, choć marketingowo całość brzmi świetnie. Mamy, więc do czynienia z kubańskim Puro, które nie było na Kubie 🙂 , ale jest kubańskie do “szpiku kości”.
O Royal Danish Cigars – czyli skąd w Danii wzięły się cygara?
Wszystko zaczęło się pand 250 lat temu, gdy część Indii Zachodnich “należała” do Królestwa Danii. Duński król Frederik VI, w 1813 roku, wydał zezwolenie na produkcję pierwszych cygar. Jednak prawdziwym miłośnikiem cygar, okazał się nieco późniejszy władca Danii, król Christian IX, miał on surowiec na cygara, pierwsze doświadczenia w produkcji za sobą, więc zaczęła się cygarowa duńska hossa. Na wniosek Królewskiego Sądu Danii, cygara zostały nazwane na cześć jego wysokości: Royal Danish Cigars.

Król Danii miał zwyczaj wysyłania cygar, jako prezenty dyplomatyczne, wszędzie gdzie Królestwo Danii, miało swoje interesy, więc pojawiały się one właściwie na całym Świecie, oraz do wszystkich swoich krewnych. A tych miał imponująco wielu, między innymi jego wnukiem był Car Rosji Mikołaj II. Ponieważ Król Christian IX, obecnie nazywany jest “ojcem Europy” (przez bardziej złośliwych “teściem Europy”), tak wielu jego potomków panowało lub panuje na europejskich tronach królewskich lub książęcych m.in. Danii, Rosji, Wielkiej Brytanii, Grecji, można powiedzieć, że Royal Danish Cigars, jest marką naprawdę arystokratyczną z ciągle żywą tradycją monarchistyczną.
God save the King!
Gdybyśmy kiedyś dostali zaproszenie na polowanie, w towarzystwie księcia Karola, w okolicach
Sandringham, we wschodniej Anglii, możemy być spokojni i pewni osobistego sukcesu. Wystarczy zabrać ze sobą zapas Royal Danish Cigars i możemy wieczorem, w świetle kominka, przy szklaneczce szkockiej whisky, zabłysnąć, częstując książęcą osobę “rodzinnym” cygarem. Niech wiedzą na Wyspach, że polscy Sarmaci, potrafią się zachować 🙂 . God save the King!
Palenie
Otwarcie v cutterem, wybrałem ze względu na doskonały ciąg, który w ten sposób można uzyskać. Małe formaty zazwyczaj są zwijane ciasno – takie miałem wcześniejsze doświadczenia. Jednak spokojnie można otworzyć to cygaro w dowolny sposób, zwinięcie fillera jest świetne, zapewniając prawidłowy przepływ powietrza przy każdym rodzaju otwarcia.
Warunki atmosferyczne: temperatura 18°C (odczuwalna około 16°C), wiatr, ciśnienie atmosferyczne: 1015 hPa.
Rozpalanie
Rozpalenie nie sprawiło problemu. Choć przez mały format cygara miałem wrażenie, że zaraz “przypalę sobie wąsa” to wszystko poszło dobrze. Cygaro posiada doskonały ciąg.
Pierwsze pociągnięcia cygara, potwierdziły jego techniczną jakość – spalanie bardzo równe.

Pierwsza tercja “siano” (czas palenia: 10 minut)
W pierwszej tercji, pojawiło się trochę nierówne spalanie, zapewne przez dość silny wiatr. Nie wymagało to korekty. Świetne wyraźne cygaro od pierwszego dymu. Zdecydowany aromat cedru i pieprzu.

Druga tercja “niebo” (czas palenia: 20 minut)
W drugiej tercji zniknął zupełnie pieprz, za to pojawiły się nuty skóry, cedr obowiązkowo pozostaje cały czas z nami. Zaczynam czuć “moc” cygara.

Trzecia tercja “piekło” (czas palenia: 20 minut)
Trzecia tercja przyniosła w aromatach dodatkowy aromat orzechów i czegoś słodkiego – czego nie udało mi się skojarzyć. Zdecydowanie czuć “moc”, trzeba od czasu do czasu odgazować cygaro aby odzyskać łagodniejsze aromaty w dymie.

Dym i popiół
Dym słodki, bogaty, bardzo przyjemny, choć w końcówce dość wymagający. Dobrze wyczuwalne aromaty w nosie. Popiół jasny, sztywny w strukturze, do utrzymania na cygarze w ramach tercji tyko przy odrobinie wprawy. Mi niestety dość często spadał – więc uwaga na koszule i spodnie 😉

Jednym słowem
Cygaro średnie w mocy. Czas palenia: 50 min. Bardzo czytelne aromaty. Można śmiało polecić dla każdego aficionado będzie miłym prezentem. W mojej subiektywnej skali mocy 5/10, a jakości do ceny 7/10. Mogłoby być produkowane w większych formatach. Polecam!
Technicznie o cygarze

- Długość: 10,20 cm
- Średnica: 2,06 cm
- Pierścień (ring): 52 mm
- Pochodzenie: Nikaragua
- Owijka: Nikaragua
- Spoiwo: Nikaragua
- Wypełnienie: Nikaragua
Nasiona w 100% pochodzą z Kuby
























