Tato, a na urodziny chciałbym… mercedesa
Marzenia naszych dzieci często nas zaskakują. Gdy dzieci mają kilka lat, to akceptujemy te marzenia bezkrytycznie. Jednak gdy zaczynają mieć lat "naście", zaczynamy się niepokoić. No bo jak tu przejść spokojnie nad marzeniem: "Chcę być kasjerem w Biedronce". Niby mamy duży szacunek dla wszystkich kasjerów na Świecie, ale pojawia się niepokój - czy to szczyt marzeń naszych pociech? A co dopiero gdy pojawiają się marzenia z bardzo wysokiej półki?
