Niespodziewane zaproszenie
O marce Villiger, wstyd się przyznać, wcześniej nie słyszałem. A dowiedziałem się o niej z rozmowy telefonicznej w pewne piątkowe popołudnie. Pamiętajcie, jeśli zadzwoni do Was ktoś z Caballero Aficionado Club Poznań, idzie kreślić w totolotka – to jest Wasz szczęśliwy dzień. Bardzo rzadko zdarza się bowiem takie zagęszczenie wiedzy, doświadczenia, skromności, klasy i najwyższej jakości obsługi, jaka trafia się na metr kwadratowy w palarni cygar na ulicy Szewskiej 19 w Poznaniu. Zostałem zaproszony na “luźne” spotkanie by spróbować cygara pochodzącego w 100% z Brazylii. Nie ukrywam że pojechałem na spotkanie z dużą ciekawością. Krzysztofie – jestem wdzięczny za zaproszenie, bo poznałem cygaro, które choć mi osobiście nie przypadło w pełni do gustu, to ma ono szanse stać się świetnie sprzedającym produktem prezentowym
w Polsce.
Ucinając od razu potencjalne dyskusje. Nie, ten wpis nie jest sponsorowany. Pozytywne słowa z mojej strony padają równie często co negatywne – jeśli są ku temu powody. Jeśli są one pozytywne to dlatego, że ktoś sobie na to zapracował. Najczęściej dość ciężko zapracował. I tyle w temacie. Jeśli popełnię kiedyś coś “sponsorowanego” dam znać 🙂 .

Z Szwajcarii przez Niemcy do Brazylii – czyli wojny, rowery, Formuła 1 i pokój – marka Villiger w pigułce
Początki marki sięgają roku 1888. 28 letni wówczas Jean Villiger założył małą wytwórnię cygar w swoim domu, w miejscowości Pfeffikon w Szwajcarii. W 1907 roku żona Jeana, pani Louise, wynalazła pierwszy na świecie ustnik do cygar dla kobiet – który okazał się wielkim sukcesem rynkowym.
W 1910 roku, rodzina Villigerów założyła filię swojej firmy w Niemczech. Było to doskonałe posunięcie ze względu na olbrzymi rynek zbytu dla produktów serii RIO 6 – których głównym odbiorcą został w latach 1939-1945 Wehrmacht. A że karma równowagą ponoć stoi, w 1943 roku amerykańskie lotnictwo bombowe, zrównało część niemieckiej fabryki z ziemią.
Rowery Villigera – firma próbując odnaleźć się w powojennej rzeczywistości lat 60-tych i 70-tych prowadziła nawet sprzedaż rowerów – ponoć z wielkim sukcesem.
W 1976 marka Villiger zaistniała jako sponsor w Formule 1. Była to pierwsza na świecie marka cygarowa, której nazwa znalazła się na bolidzie formuły pierwszej.
Późniejsze czasy były czasami prosperity dla marki Villinger. Aż dochodzimy do roku 2013, kiedy to firma Villiger rozpoczyna budowę nowej fabryki w Brazylii. Fabryka została otwarta 5 lat później bo w 2018 roku.
„Brazylijski tytoń zajmuje szczególne miejsce w moim sercu” – powiedział Villiger podczas otwarcia nowej fabryki. „Moi dziadkowie dostrzegli wartość brazylijskiego tytoniu, gdy zaczęli cygara Villiger jako bardzo małą operację w 1888 r. I kontynuowaliśmy tradycję używania tego wyjątkowego tytoniu w wielu naszych markach”.
Nowa fabryka o powierzchni 700 metrów kwadratowych znajduje się w pobliżu Feira de Santana w stanie Bahia – gdybyście się wybierali do Brazylii – koniecznie odwiedźcie ten adres, tym bardziej, że fabryka prowadzona jest przez dyrektora operacyjnego – o swojsko brzmiącym nazwisku – Matthesa Białkowskiego.

Ring
Ring jest standardowej szerokości. Wykonany starannie, z poddrukiem w odcieniach zieleni emerald green, z akcentami złota wykonanymi w technice embosingu (wypukłości). Na ringu znajdziemy koronę rangową w postaci korony markizów. Do tego trzymacze w postaci lwów skierowanych głowami na zewnątrz. Figury w herbie w postaci strzał na czerwonym polu. Niestety nie znalazłem informacji czy jest to prawdziwy herb czy inwencja twórcza grafika. Jednak z heraldycznego punktu widzenia herb jest prawidłowy, więc być może ma faktyczne korzenie historyczne. Pod herbem umieszczono napisy “Viliiger” i “Do Brasil”. Po bokach ringu znajdują się napisy “maduro” i “hand made”.
Kolory ringu świetnie zgrywają się z głęboko brązową owijką maduro, tworząc bardzo atrakcyjne dla oka zestawienie barw. Poczucie luksusu i porządku jest wszechobecne.
Niestety ring jest spasowany bardzo luźno i swobodnie “wędruje”, choć w niczym to nie przeszkadza, zaletą również nie jest. Czasem samo wyjęcie cygara z koszulki ochronnej “zdejmuje” ring.
Palenie
Ze względu na normalną średnicę cygara, wybrałem nakłucie puncherem. Taki sposób otwierania cygar jest jednym z moich ulubionych. Polecam go osobom początkującym – przy cygarach do średnicy 1,98 cm (ring 50) – nie masz szansy aby coś “poszło” źle, a przepływ powietrza był zbyt mały.
Warunki atmosferyczne: temperatura 8°C (odczuwalna około 2°C), delikatny wiatr, ciśnienie atmosferyczne: 1014 hPa.
Rozpalanie
Rozpalenie nie sprawiło najmniejszego problemu. Cygaro posiada dobry ciąg, lecz utrzymanie żaru w dobrej kondycji, wymaga mocniejszych pociągnięć powietrza.
Bezpośrednio po dwóch trzech powolnych i mocnych pociągnięciach, nie pojawił się problem nierównego spalania po obwodzie. Cygaro paliło się równo.

Pierwsza tercja “siano” (czas palenia: 20 minut)
Po pierwszym zaciągnięciu się dymem…. lekkie rozczarowanie. Brak wyraźnych aromatów. Jest w tym dymie wszystko i nic. Lecz jest on przyjemny – w końcu to maduro. Brak wyraźnych aromatów może być zarówno wadą (dla doświadczonych aficionado), ale również zaletą dla osób początkujących.
W tym momencie pojawiła mi się myśl, że jest to cygaro prezentowe. Świetne wykonanie, owijka maduro ciemnego koloru, do tego ozdobny, dopracowany ring i delikatny początek podczas palenia, połączone z wysoką ceną za opakowanie 5 szt., mogą być dobrym przepisem na sukces w segmencie cygar prezentowych. Nawet “mniejszy” rozmiar cygara broni się w tej tezie, nie przeraża początkującego palacza tak jak np: format gordo.
Pomimo lekkiego rozczarowania na starcie, warto dać szanse, na rozbudowanie się cygara w drugiej i trzeciej tercji. W przypadku Villiger Do Brasil, ta nadzieja wcale nie musi być płonna. Marka Villiger to jednak ponad 130 lat tradycji.

Druga tercja “niebo” (czas palenia: 20 minut)
Nareszcie pojawiły się wyraźne aromaty. Dla mnie, silny aromat ziemi mineralnej przyćmił inne aromaty – jeśli występowały. Przy mocniejszym ciągnięciu dymu, uwypukliły się nuty bardziej pikantne – pochodzące częściowo z cieplejszego dymu. W trakcie drugiej tercji doszedł aromat miodu – zostanie on z nami aż do końca palenia.
Niektóre osoby wyczuwają aromaty: czekolady, kawy, tostu, skóry, orzechów. Ja niestety “cham z chamów” tak wyczulonego podniebienia nie mam 🙂 .

Trzecia tercja “piekło” (czas palenia: 20 minut)
Trzecia tercja właściwie nie przyniosła w aromatach zmian. Warto zaznaczyć, że cygaro nie wymagało “odgazowywania”. Do samego końca paliło się łagodnie w aromacie i nie drętwiało w ustach. Niestety w ostatniej tercji pojawiła się tendencja do przygasania cygara, jeśli nie poświęcało mu się odpowiedniej ilości uwagi.

Dym i popiół
Dym lekko ciepły, ze względu na konieczność dość mocnego ciągnięcia powietrza – cygaro ma lekką tendencje do zgaśnięcia, przy braku odpowiedniej uwagi. Dym jest bogaty, przyjemny. Dobrze wyczuwalne aromaty w nosie. Popiół jasny, sypiący się od pierwszej tercji. Trzeba uważać na swoje ubranie przy paleniu tego cygara, aby go nie ubrudzić lub nie wypalić nowych dziurek na guziki 😉 .

Jednym słowem
Cygaro średnie w mocy. Czas palenia: 40-50 min. Proste aromaty. Można polecić jako cygaro prezentowe, nawet dla początkujących aficionado lub jako ciekawostkę dla bardziej doświadczonych palaczy. W mojej subiektywnej skali mocy 4/10, a jakości do ceny 5/10. W tej klasie cenowej znajdziemy cygara w większym formacie, bogatszych aromatach, równie dobrze wykonane np: Thor’s Hammer.
Technicznie o cygarze

- Długość: 12,70 cm
- Średnica: 1,98 cm
- Pierścień (ring): 50 mm
- Pochodzenie: Brazylia
- Owijka: Brazylia
- Spoiwo: Brazylia
- Wypełnienie: Brazylia
























